Dlaczego wyjeżdżasz na wakacje?
Bo chcesz odpocząć.
Bo chcesz w końcu odetchnąć.
Bo chcesz choć przez chwilę nie musieć.
Bo masz dość bycia tą/tym, który/a ogarnia.
Bo Twoje ciało już nie chce udawać, że wszystko jest okej.
Bo budzisz się w nocy i nie wiesz dlaczego. Albo zasypiasz zmęczony/a, a wstajesz jeszcze bardziej zmęczony/a, jakby sen nie miał do Ciebie dostępu.
Bo w środku jest przeciążenie, a na zewnątrz uśmiech.
Bo czujesz się przebodźcowana/y.
Bo wszystko jest za głośne, za szybkie, za dużo.
I może znasz to aż za dobrze:
- barki spięte, jakbyś cały czas coś niosł/a,
- ból między łopatkami, napięty kark, szczęka zaciśnięta w dzień i w nocy,
- oddech płytki, niby oddychasz, ale jakby „do połowy”,
- brzuch twardy, spięty, trudny do rozluźnienia,
- kołatanie serca, ściśnięta klatka, wrażenie „nie mieszczę się w sobie”,
- migreny albo bóle głowy, które pojawiają się „bez powodu”,
- wahania nastroju, łzy z niczego albo przeciwnie, brak czucia i pustka,
- zmęczenie, którego nie da się odespać,
- napięcie w miednicy, libido gdzieś zniknęło,
- ciągłe „muszę”, a kiedy wreszcie masz wolne… nie potrafisz się wyłączyć.
I wtedy myślisz: „Potrzebuję odpocząć.”
I to jest prawda. Tylko że często urlop, czy wyjazd za miasto nie działa, bo ciało nie umie wejść w odpoczynek. Zmieniasz miejsce, a układ nerwowy dalej pracuje jakby był w pracy. Leżysz na plaży, a w środku wciąż czuwasz. Idziesz spać, a ciało nie schodzi z gotowości.
W gabinecie spotykam to codziennie.
Przychodzi kobieta, mówi: „To chyba zwykłe przeciążenie.”
Spięte barki, ból między łopatkami, trudność w głębszym oddechu, sen płytki i porwany.
I często na początku naprawdę wygląda to zwyczajnie. Dopóki ciało nie zacznie opowiadać prawdy.
Bo kiedy dotykam karku i barków, czuję, że one nie są tylko zmęczone. One są w roli.
W roli tej, która trzyma.
W roli tej, która dźwiga.
W roli tej, która pilnuje, żeby nikt się nie rozsypał – nawet ona sama.
Barki uniesione subtelnie, stale. Przepona jakby „trzymała” emocje w środku. Brzuch napięty jak tarcza. Układ nerwowy nie wchodzi w pełne rozluźnienie nawet wtedy, kiedy jest bezpiecznie. A w rozmowie wychodzi klasyka:
To ona pamięta o wszystkim.
To ona ogarnia.
To ona wyczuwa nastroje innych.
„Jakoś dam radę” – mówi z uśmiechem.
Jej ciało też „jakoś daje radę”.
Czuwa.
Nie odpuszcza.
Nawet w nocy.
I wtedy robi się jasne: to nie jest tylko relaks do zrobienia. To jest regulacja do nauczenia. To jest przywracanie ciału poczucia, że naprawdę może puścić.
Dlatego stworzyłam ten wyjazd “Czyłe ciało. Regulacja emocji na Teneryfi”.
Bo są miejsca, które same w sobie pomagają układowi nerwowemu.
Ocean, słońce, natura, przyjaźni ludzie. Ciało zaczyna czuć, zanim Ty w ogóle zrozumiesz, że czujesz. Ale tu jest różnica: tutaj nie liczymy na to, że „jakoś samo przejdzie”. My robimy proces, który uczy Twoje ciało odpoczynku od środka.
Ten wyjazd jest dla Ciebie, jeśli czytasz to i masz w środku ciche:
„to jest o mnie”
Jeśli jesteś dzielny/a, odpowiedzialny/a, wrażliwy/a.
I jednocześnie zmęczona byciem tym/tą, która zawsze daje radę.
Na Teneryfie dostajesz to, czego często brakuje w codzienności: czas, przestrzeń, ciepło, naturę i prowadzenie, które pomoże Ci poczuć głębiej niż “zrelaksuj się”.
Jak to będzie wyglądać w praktyce? PROGRAM
Zaczynamy od ciała, bo ciało pierwsze wie.
Rano zaczynamy od łagodnego wejścia w ciało i kontakt ze sobą. Robimy regulacyjną praktykę powieziową, prosty ruch i elementy jogi, żeby rozluźnić to, co zwykle jest “zaciśnięte” czyli kark, barki, klatkę piersiową, przeponę, brzuch, miednicę. Dużo uwagi dajemy oddechowi: uczymy się (i czujemy w praktyce), jak wraca do żeber i brzucha, jak otwiera przestrzeń w środku, jak uspokaja. To jest praktyka, po której ciało się “otwiera”, jest bardziej obecne i miękkie.
Kolejno wchodzimy w doświadczanie emocji w ciele. Nie po to, żeby je “zrozumieć w głowie”, tylko żeby wreszcie mieć na nie miejsce. Często nie chodzi o to, że nie umiemy emocji wyrażać, tylko o to, że ciało bywa już tak przeciążone, że nie ma pojemności, żeby czuć więcej. Albo nie było bezpiecznej przestrzeni, żeby cokolwiek poczuć. Dlatego pracujemy powoli: uczymy się rozpoznawać sygnały (napięcie, drżenie, ciężar, ciepło, ściśnięcie), robić na nie miejsce i pozwalać im się wyrazić bez zalewania i bez odcinania. To jest moment, w którym często pojawia się ulga: “to nie ze mną jest coś nie tak, to moje ciało po prostu długo było nie zauważone”.
Poprzez elementy ćwiczeń TRE (Trauma Release Exercises) damy ciału możliwość naturalnego rozładowania napięcia i zejścia z trybu czuwania w swoim tempie. Bez wymuszania, bez przekraczania siebie. Uważnie, z pełnym szacunkiem do granic, tak aby układ nerwowy uczył się, że może puszczać i pozostawać w poczuciu bezpieczeństwa. TRE traktujemy jako narzędzie wspierające proces: kiedy ciało zaczyna puszczać, wracają nasze funkcje życiowe, a ciało jest spokojne.
W NVC (komunikacja bez przemocy) i pracy z granicami łączymy słowa z ciałem, żeby komunikacja nie była “wyuczoną formułką”, tylko czymś prawdziwym. Uczymy się mówić o tym, co czuję i czego potrzebuję tak, żeby to wynikało z kontaktu ze sobą. Sprawdzamy, gdzie w ciele pojawia się “tak”, a gdzie “nie”, i jak to rozpoznać zanim głowa zacznie się tłumaczyć. Dzięki temu werbalizacja staje się kompletna: to, co mówię, zaczyna być zgodne z tym, co naprawdę czuję. A granice nie są już twardą ścianą ani uległością, tylko naturalnym, jasnym “to jest moje”.
Wieczorami schodzimy w regenerację. Medytacje, joga nidra i integracja domykają dzień i pozwalają układowi nerwowemu osiadać. To taki czas, kiedy nie trzeba już nic robić, można po prostu być, poczuć siebie w ciszy, a ciało dostaje sygnał: „jestem bezpieczny/a, mogę odpocząć”.
Retreat zawiera także indywidualną sesję psychosomatyczną 1:1 ze mną, podczas której patrzymy dokładnie na Twoją historię i na to, jak ona żyje w ciele: w barkach, w brzuchu, w oddechu, w napięciu, w objawach. Tak, aby wesprzeć Twój indywidualny proces.
Wspólnie uczestniczymy w ustawieniach systemowych, które prowadzi Małgorzata, bo czasem napięcie, które trzymasz, nie jest tylko Twoje. I kiedy to zostaje zobaczone i uświadomione, ciało nagle przestaje walczyć.
Na zakończenie zapraszam Cię na koncert mis i gongów, jako miękkie domknięcie procesu. Dźwięk prowadzi ciało w głęboką regenerację, pomaga wyciszyć układ nerwowy i zintegrować to, co poruszyło się w ciągu ostatniego czasu. Często to właśnie wtedy pojawia się najprostsze uczucie spokoju.
To jest wyjazd dla osób, które chcą wrócić do siebie.
Nie przez kolejne „muszę”, tylko przez czucie.
Nie przez analizę, tylko przez ciało.
Nie przez udawanie, że jest okej, tylko przez prawdę, delikatną i bezpieczną.
Bo wakacje są po to, żeby odpocząć.
A ja chcę, żebyś po tym wyjeździe umiała odpoczywać nie tylko na Teneryfie.
Tylko też w domu. W relacjach. W codzienności.
W swoim własnym ciele.
PODSUMOWANIE I KONKRETY
Ten wyjazd nie jest po to, żebyś na chwilę się odcięła.
Jest po to, żebyś wróciła do siebie, do ciała, do emocji, do regulacji. I zabrała to ze sobą do domu.
Ten retreat jest dla Ciebie, jeśli:
- czujesz się przeciążona, przebodźcowana, łatwo Cię „zalewa” albo przeciwnie – odcinasz emocje, żeby przetrwać
- masz napięcia w ciele: barki/kark/między łopatkami, szczęka, brzuch, klatka piersiowa, napięta miednica
- śpisz płytko, wybudzasz się, budzisz się zmęczona – jakby ciało nawet w nocy było na posterunku
- masz poczucie, że ciągle musisz trzymać, kontrolować, dźwigać odpowiedzialność
- chcesz nauczyć się czuć emocje w ciele bez zalewania i bez odcinania
- chcesz wzmocnić granice i umieć je komunikować (w relacjach, pracy, rodzinie)
- chcesz połączyć pracę rozwojową z realnym odpoczynkiem w naturze
To nie musi być “duży kryzys”, żeby zasługiwać na zmianę. Wystarczy, że czujesz: „tak dalej nie chcę”.
Co dostajesz
Po wyjeździe możesz realnie zauważyć:
- więcej spokoju w układzie nerwowym (mniej czuwania, mniej napięcia „bez powodu”)
- lepszy kontakt z ciałem: czujesz wcześniej, co Ci służy, a co Cię przekracza
- większą umiejętność regulacji emocji: wracasz do siebie szybciej, bez walki
- lepszy sen i głębszą regenerację (często pierwszy raz od dawna)
- jaśniejsze granice i prostszy język komunikacji
- narzędzia, które działają w codzienności: oddech, uziemienie, rozluźnianie powięzi, praktyki ko-regulacji
- doświadczenie „nie jestem sama” – ale bez presji, w kameralnej max 8 osobowej, bezpiecznej grupie
Co zawiera wyjazd
- codzienne praktyki: praca z ciałem (joga/powięź/ruch), medytacje, joga nidra
- warsztaty: regulacja emocji w ciele, TRE, NVC, granice, praca z układem nerwowym
- indywidualną sesję psychosomatyczną 1:1 ze mną
- udział w ustawieniach systemowych prowadzonych przez Małgorzatę
- koncert relaksacyjny mis i gongów
- kameralną grupę i bezpieczną strukturę procesu
- przestrzeń na odpoczynek, naturę, ocean i integrację (bo ciało potrzebuje też ciszy)
- 1 calodniową wycieczkę fakultatywną dla chętnych (dodatkowo platną)
Teneryfa – dlaczego to miejsce działa
- Światło i ciepło, które „rozpuszczają” napięcie
Kiedy ciało ma więcej słońca i ciepła, szybciej schodzi z trybu przetrwania. Mięśnie łatwiej puszczają, a układ nerwowy dostaje prosty sygnał: „mogę się rozluźnić”. - Ocean – naturalna regulacja, kąpiele w oceanie,proces oczyszczenia, chodzenie boso po plaży
- Kontakt z żywiołami: słońce, ocean, wiatr i wulkaniczna ziemia, więcej realnego doświadczenia natury.
- Teneryfa wspiera proces, bo sprzyja obecności, a z tego rodzi się regulacja i trwała zmiana.
WARUNKI WYJAZDU
TERMIN: 22-29.05.2026
INWESTYCJA: EUR
CENA OBEJMUJE:
- 8 dni i 7 noclegów w pięknej willi z basenem
- Sesje pracy z ciałem i emocjami wg programu
- 3 posiłki dziennie
- Sesja 1:1
- Transfer z i na lotnisko*
- Warsztat ustawień systemowych
- Woncert mis o gongu
*transfer z i na lotnisko dot wskazanych przez nas lotów
CENA NIE ZAWIERA:
- Wycieczki całodniowej po wyspie
- Biletów lotniczych
- Ubezpieczenia podróży
- Wstępów do atrakcji płatnych spoza programu
ZAKWATEROWANIE
Retreat odbędzie się w urokliwej posiadłości położonej w pobliżu Puerto de La Cruz. Oferuje ona udogodnienia, takie jak odkryty basen, piękny ogród, plac zabaw, punkty widokowe i relaksacyjną saunę. Sala do jogi z widokiem na ogród i ocean. Bezpłatne WiFi dostępne jest we wszystkich pomieszczeniach.
Pokoje 2–4 osobowe, przestronne i wygodne, urządzone ze smakiem. Dostępny jest wspólny salon. Łazienki są współdzielone przez wszystkich mieszkańców domu.





